Branislava Stojanović nazwała ich schulzoidami. Termin ten, stworzony przez Igora Klecha na określenie miłośników twórczości Schulza pielgrzymujących do Drohobycza w poszukiwaniu autentycznych sklepów cynamonowych, przyjął się w środowisku schulzologów jako przydomek tych pisarzy, którzy podążają śladem tematyki, wizji świata, duchowości, a zwłaszcza stylu i języka Schulza, którzy obrali go jako swego literackiego patrona lub partnera do dyskusji i którzy wyzwali go na pojedynek. „Schulzoidzi dla mnie – pisała Stojanović w eseju Umitycznienie Brunona Schulza – to wszystko to, co w sztuce celowo Schulzowskie, co pretenduje, by być takim właśnie, właśnie jego. Czasem to tylko tytuł, część tytułu, symbol, jakiś sygnał naprowadzający na ślad Brunona, na obszar Europy Środkowej, z którego artyści czerpią swą inspirację, by poprzez łączność z Schulzem otrzymać jego obszar czasu mitycznego”. Autorzy ósmego zeszytu „Schulz/Forum” przyglądają się schulzowskim inspiracjom z podobnej perspektywy. Są więc tu eseje poświęcone związkom prozy Schulza z istotnymi zjawiskami światowej literatury oraz z twórczością pisarzy jemu współczesnych, teksty archiwalne poszerzające naszą wiedzę na temat literackiej recepcji dzieła Schulza w latach jego artystycznej aktywności czy opisy współczesnych dzieł i projektów artystycznych wchodzących z Schulzem w jakiś dialog (rzecz jasna nie ma między badaczami zgody co do tego, komu udało sie w tym dialogu dotrzymać partnerowi kroku). Wszystkie te teksty – a także obrazy – wskazują z pewnością na to, że Schulz nie wziął się – jak chcą niektórzy – znikąd, że jest dzieckiem swej epoki i swoich poprzedników oraz że wydał na świat bardzo zdolne, dojrzałe i samodzielne artystyczne potomstwo – również wbrew opiniom niektórych krytyków, którzy chcieliby w tym potomstwie widzieć jedynie nieudane bękarty.

Opublikowane: 2016-09-05

Pełny numer

[horyzont życia]

[projekty]